| O nas |
|
|
|
|
CZY MY KOCHAMY DZIECI? Pierwsze bohaterskie dni dzieci w przedszkolu kiedy muszą powiedzieć rodzicom: "Do zobaczenia po podwieczorku". Gorzkie łzy rozstania dzieci i ich opiekunów, pierwsze kroki w samodzielne życie TO ROBI WRAŻENIE NA KAŻDYM TWARDZIELU. W tych trudnych momentach nasi doświadczeni pedagodzy są blisko, przytulają bardzo mocno, wycierają gorzkie łzy, dają nadzieję dużym i małym, nie poddając się trudnym chwilom budują most wzajemnego zaufania. Z czasem dzieci odkrywają radość bycia w grupie rówieśników, wspólnej zabawy i nauki, która pomimo intelektualnego wysiłku jest skarbnicą fascynacji i niezmirzonych możliwości poznawczych. Od tej pory dzieci bardzo niechętnie wychodzą z naszego przedszkola. Zniecierpliwieni rodzice czekają na pociechy w korytarzu ponaglając je do wyjścia. Bezskutecznie! Cieszymy się, że mamy mozliwość właśnie takiej pracy. Kochamy nasze dzieci, bo jak tu nie kochać takich małych szkrabów, które pokazują nam co w życiu jest najpiękniejsze i najważniejsze, których pomysłowość i spontaniczność przekraczają najśmielsze oczekiwania wielkich twórców. CZY NASZE DZIECI KOCHAJĄ NAS? Staramy się sporostać oczekiwaniom naszych dzieci. Nadążyć za dynamicznymi zmianami, które następują w ich przedszkolnym rozwoju. Dzieciństwo niesie za sobą dużo radości, tak samo jak dużo niezrozumienia i frustracji. Dzieci poznają siebie i otaczający je świat. Pierwsze przyjaźnie, pierwsze miłości, pierwsze konflikty są trudne do przejścia bez pomocy. My wnikliwie obserwujemy naszych przedszkolaków, staramy się uchwycić każdą istotną chwilę w ich życiu, uczymy radzić sobie w trudnych sytuacjach. Nie dajemy gotowych odpowiedzi, ale wspólnie z dzieckiem szukamy najlepszych rozwiązań, które pomagają nie tylko tu i teraz znaleźć sposób na zaistniały problem, ale tworzą naszym dzieciom system asertywnych odpowiedzi na rozwiązywanie trudnych życiowych sytuacji. Spójny system zasad, wzajemnego szacunku i pomocy jest charakterystyczny dla całej naszej społeczności przedszkolnej od najmłodszych dzieci do "wielkiej zerówki".
|


